Organizatorem rejsu polarnego Grenlandia2003 była sekcja żeglarska
Regionalnego Towarzystwa Wioślarskiego Bydgostia

rejs polarny Grenlandia 2003
sponsorzy i patroni Rejsu Polarnego Grenlandia 2003
| Historia | Aktualności | Mapka | Załoga | Jacht Solanus | Foto | Forum | Patronat i sponsorzy | Pogoda | Linki |
Historia | Od "Lilji" do "Solanusa" | Solanus - rok 1992 | rejs dookoła Svalbardu - 2001 rok |

"Solanus" - trzeci w morskiej sztafecie

Rok 1992
W dniu 28 stycznia zarząd sekcji żeglarskiej występuje do Kolejowego Klubu Wioślarskiego, który nosi już nazwę KKW-ZNTK, z propozycją przyjęcia w szeregi tej zasłużonej, wioślarskiej organizacji sekcji żeglarskiej z KKS "Brda". Propozycja ta zostaje przez zarząd klubu przyjęta uchwalą z dnia 11 lutego 1992 roku. Prezes KKW-ZNTK inż. Zygfryd Żurawski oficjalnie informuje opinię publiczną w Bydgoszczy, że jego klub przejmuje, oprócz jachtu i ludzi, również wspaniale tradycje oraz cały świetny i imponujący dorobek, na jaki zapracowali żeglarze spod znaków kolejarskiego orła w latach 1967-1991.
Mając zasadnicze problemy organizacyjne załatwione, postanowiono gotowy, pięknie prezentujący się jacht "wyciągnąć" na światło dzienne w wolną od pracy sobotę 11 kwietnia. Pogoda była umiarkowana. Trudnej operacji towarzyszyła tylko garstka budowniczych i dĄwigowych oraz specjalistów od przesuwania w ZNTK przedmiotów znacznie cięższych od oceanicznego jachtu. I budowniczowie, i doświadczeni transportowcy ZNTK nie życzyli sobie szerszej publiczności. Wszyst-ko udało się nadzwyczajnie. W poniedziałek 13 kwietnia na pierwszej stronie "Gazety Pomorskiej" ukazało się zdjęcie pięknego jachtu spoczywającego na wielkiej, drogowej przyczepie. Pod fotografią napisano:
"Jacht wieńczy piękne dzieło! W osiem lat po zatonięciu i utracie ťEurosaŤ został zbudowany następca s.y. ťSolanusŤ, który wczoraj opuścił miejsce, gdzie się urodził - Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Bydgoszczy. Tak więc i Bydgoszcz, i młodzież województwa mają znowu statek sportowy".
Nowy jacht miał więc już imię - "Solanus". Kiedy budowa była w końcowym stadium, coraz częściej dochodziło do dyskusji, jak powinien nazywać się nowy statek. Zwolenincy tradycji uważali, że ma to być "Euros II". Powoływali się m.in. na obyczaje w Brytyjskiej Królewskiej Marynarce, gdzie okręty dziedziczą nazwy nawet przez całe wieki. Przywoływano też polskie tradycje we flocie wojennej i handlowej - chociażby statku "Bydgoszcz", którą to nazwę nosi już drugi frachtowiec. Aleksander Kaszowski, któremu "Euros" był najbliższy, uznał jednak, iż tamta wspaniała karta została zapisana do końca i nie ma żadnej potrzeby, aby dopisywać nowe rozdziały. Nowy jacht miał mieć czystą, nie zapisaną stronicę. Poszperał więc kapitan Kaszowski w encyklopediach. Uważał, iż najlepiej będzie, jeśli nowy jacht - tak jak niegdyś "Euros" - nosić będzie imię mitologicznego władcy wiatrów - jednego z synów Eola. Wybór padł tym razem na Solanusa. Nazwa brzmiała dobrze, a i sam wiatr, południowo-wschodni, jest wiatrem dobrym, bo pozwala bardzo szybko wyjść za bałtyckie opłotki i w miarę prędko wrócić do polskiego wybrzeża.
Jacht szczęśliwie dotarł po 12-godzinnej podróży do Górek Zachodnich, gdzie równie szczęśliwie został zwodowany. Natychmiast też jeden z budowniczych - Jerzy Rakowski - uruchomił silnik i odbył tryumfalny "rejs" po rozlewisku Wisły Śmiałej, docierając do przystani dawnego WOP u wyjścia na Zatokę Gdańską.
Maszty - zresztą te, które do końca stały na "Eurosie" - zostały nieco póĄniej postawione. Tymczasem w Bydgoszczy przystąpiono do organizacji i tradycyjnego chrztu nowego jachtu, który miał być bardziej okazały od wszystkich poprzednich. Uroczystość wyznaczono na sobotę 2 maja 1992 roku w porcie jachtowym Stoczni Gdańskiej w Górkach Zachodnich, który to port - jak niegdyś dla "Eurosa" i "Zentka" - będzie miejscem stałego postoju "Solanusa". Portem macierzystym jest bo-wiem Bydgoszcz. Chrzest był okazały, godny i huczny.
Oto co napisał specjalny wysłannik "Gazety Pomorskiej" - Zbigniew Urbanyi w relacji pt. Biało-czerwona nad "Solanusem" - na pierwszej stronie poniedziałkowego wydania 4 maja 1992 roku:
PŁYN PRZEZ MORZA I OCEANY, SŁAW IMIĘ ZAŁOGI ZNTK I POLSKIEGO ŻEGLARZA. NIECH TWE KURSY BĘDĄ ZAWSZE BEZPIECZNE, A POWROTY DO OJCZYSTYCH BRZEGÓW SZCZĘŚLIWE. PŁYWAJ DALEKO I NIEŚ WYSOKO POLSKĄ BANDERĘ SPORTOWĄ! NADAJĘ CI IMIĘ ťSOLANUSŤ!
Matka chrzestna, p. Maria Kaszowska, zwolniła przemyślne urządzenie i butelka szampana z hukiem rozbiła się o dziobnicę jachtu. Orkiestra ZNTK gra Hymn Bałtyku Feliksa Nowowiejskiego.
Uroczystość chrztu i podniesienia bandery nad ťSolanusemŤ, nowym jachtem KKW-ZNTK w Bydgoszczy, odbyła się ub. soboty. Przeprowadzono ją z całym morskim ceremoniałem w porcie Jachtklubu Stoczni Gdańskiej w Górkach Zachodnich nad Wisłą Śmiałą nie opodal Gdańska.
Punktualnie o godzinie 12.00 sygnalista gra hejnał bydgoski. Główny budowniczy jachtu Alojzy Ziołecki melduje prezesowi BOZŻ Zbigniewowi WoĄniakowi gotowość jachtu do uroczystości. Stojący przy nabrzeżu żaglowiec jest piękny i impo-nujący, gotowy do wyjścia w morze. Mimo pochmurnego dnia - ostro rysuje się zie-leń pokładu, kremowe nadburcie i nadbudówka, czerwone burty.
Aktu poświęcenia jachtu dokonał duszpasterz bydgoskiego środowiska kolejarzy ks. Bogdan Jaskólski.
O związkach Bydgoszczy i całego regionu z morzem, którego mieszkańcy ofiarowali ojczyĄnie w 1930 roku ťDar PomorzaŤ, a 10 lat temu czynnie i skutecznie wsparli budowę ťDaru MłodzieżyŤ - mówił przewodniczący Rady Miejskiej w Bydgoszczy Zdzisław Kostkowski oraz honorowy prezes BOZŻ, zasłużony działacz żeglarski, a także inicjator budowy tego jachtu po utracie "Eurosa" - Jan Goralewski.
Przypomniał on, że właśnie z tego portu w Górkach Zachodnich wychodził ťEurosŤ w swe legendarne wyprawy wokół Islandii, przez Pentland Firth, na przylądek Horn i do brzegów Spitsbergenu. Stąd też ťEurosŤ i ťZentekŤ wyprowadziły na morzę w latach swojej służby ponad 2 tysiące młodych ludzi ziemi bydgoskiej, Kujaw, Torunia, a także z całej Polski.
Wojewoda bydgoski Antoni Tokarczuk oraz prezydent Bydgoszczy Edwin Warczak uznali wejście do służby nowego oceanicznego jachtu za wydarzenie szczególne, pozwalające na kontynuowanie szkolenia morskiego i obywatelskiego mieszkańców regionu.
Następuje drugi kulminacyjny moment. Poczet flagowy w składzie: j.kpt.ż.b. Edmund Kunicki, Henryk Lewandowski, Alojzy Ziołecki, Bronisław Radliński i Jerzy Rakowski, przy dĄwiękach hymnu państwowego stawia biało-czerwoną, sportową banderę Rzeczypospolitej na topie bezanmasztu, pod salingiem zaś proporzec klubowy KKW-ZNTK.
Chrzest, poświęcenie i podniesienie bandery zgromadziły w Górkach Zachodnich wielu znamienitych ludzi morza. Przybył m.in. dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni prof.dr kpt.ż.w. Daniel Duda, jachtowi kapitanowie żeglugi wielkiej Wojciech Orszulok (dowódca wyprawy ťEurosaŤ wokół Islandii), a także Włodzimierz Kuchta - komandor Jachtklubu Stoczni Gdańskiej i współprojektant serii J-80, do której niegdyś należał ťEurosŤ, a obecnie ťSolanusŤ". Tyle "Gazeta Pomorska".
Stał się wtedy "Solanus" już jachtem prawdziwym. Zaraz też najbardziej znamienici goście honorowi całej uroczystości, z matką chrzestną na czele, odbyli pierwszy rejs przez rozlewisko Wisły Śmiałej do wyjścia na Zatokę Gdańską. Było bardzo zimno, z północy wiał przenikliwy wiatr, przejmujący do szpiku kości, tak iż goście bardzo szybko i osobiście przekonali się, że żeglarstwo morskie to nie sport "plażowy".
PóĄniej w sali recepcyjnej portu jachtowego odbyło się okolicznościowe spotkanie. Tutaj Aleksander Kaszowski przedstawił krótko dzieje budowy "Solanusa", prezes KKW-ZNTK Zygrfyd Żurawski zaś przypomniał powody, dla których żeglarze spod znaków ZNTK znaleĄli się wraz z nowym jachtem właśnie w wioślarskim klubie. Honorowi goście, przyjaciele klubu, a także najbardziej zasłużeni budowniczowie otrzymali piękne miniaturowe dzwony jachtowe ze stosowną dedykacją, upamiętniającą wielkie wydarzenie, jakim było w najtrudniejszych czasach zbudowanie potężnego statku sportowego.
Byt jacht, byli niecierpliwi żeglarze. Po ostatecznym doklarowaniu jachtu, 22 maja 1992 roku "Solanus" oddaje cumy rozpoczynając dziewiczy rejs. Nową jednostkę prowadzi j.kpt.ż.w. Piotr Skrzypczak, a załogę tworzą: j.st.m. Bronisław Radliński - 1 oficer, st.j. Paweł Pochowski - II oficer, st.j. Waldemar Szmidt - III oficer, st.j. Jerzy Rakowski - bosman, ż.j. Bogusław Hojło i st.j. Krzysztof Jacyk - załoga.
Jacht położył się na "szlak praojców", czyli północno-zachodni, z ambitnym zamiarem dotarcia nawet do Oslo. Niestety, przeciwne wiatry opóĄniały systematycznie rejs. Jacht odwiedził Ystad, potem Malmó, zawinął do Góteborga, wreszcie po przejściu Kattegatu osiągnął Skagen na cyplu Jutlandii. Tutaj żeglarze uznali, że wobec znacznego opóĄnienia nie ma szansy, aby dotrzeć w przewidzianym terminie do stolicy Norwegii, że osiągnięcie Skagenn wystarczy.
W drodze powrotnej "Solanus" odwiedził jeszcze Helsingór, w Ustce zaś zszedł bosman Jerzy Rakowski. 11 czerwca w godzinach przedpołudniowych "Solanus" podał cumy do nabrzeża basenu jachtowego portu Gdynia. Dziewicza podróż została zakończona. W ciągu 21 dni "Solanus" pokonał 1148 mil morskich. Okazał się jachtem szybkim, w czasie ciężkich pogód żeglującym bardziej "sucho" niż "Euros" i chodzącym na wiatr bardziej ostro od poprzedników. Jak to zwykle bywa - wyszły też na jaw usterki. Najbardziej uciążliwe to, tradycyjnie już, niektóre układy silnika, a co najgorsze - olbrzymia, nie do ustalenia, zmieniająca się dewiacja kompasu. Na Bałtyku uciążliwa, przy dalszych wyprawach wręcz niebezpieczna.
Drugi rejs poprowadził kapitan Piotr Molenda do portów szwedzkich i na Alandy. Podczas 19-dniowego rejsu jacht przepłynął 1204 mile morskie.
Kolejny rejs znacznie krótszy, bo 6-dniowy, prowadził z Kołobrzegu przez porty Bomholmu do Gdyni. Poprowadził go kapitan Aleksander Kaszowski. Mając na pokładzie doświadczonych żeglarzy: Zenona Duszyńskiego, Henryka Lewandowskiego i Antoniego Bigaja, przetestował jacht. Potwierdziły się niestety anomalia kompasowe.

autor tekstu: Zbigniew Urbanyi
fragment książki "65 lat z biegiem Brdy"
Bydgoszcz, grudzień 1993